Krwawy wtorek - 1931
Krwawy wtorek w Jaworznie - 19 maja 1931 r.Podburzone przez komunistów tłumy chciały zatopić kopalnię. — Pięciu zabitych i dziesięciu rannych.
Elementy komunistyczne wyzyskały demonstracyjny strajk jednodniowy w Zagłębiu Krakowskiem w Jaworznie i doprowadziły do ekscesów, które pociągnęły za sobą pięć śmiertelnych ofiar (inne relacje podają większą ilość ofiar) i dziesięciu ciężko rannych robotników, a dwóch policjantów, pełniących służbę, również odniosło poważne rany.
Przebieg pożałowania godnych zajść przedstawia się wedle relacji urzędowej, następująco:
„Jak wiadomo, górnicy w Zagłębiu Krakowskiem i Dąbrowskiem uchwalili jednodniowy strajk protestacyjny przeciwko zamierzonej obniżce płac. Wszędzie strajk ten minął w spokoju i zakończył się po jednym dniu, tylko w Jaworznie robotnicy nie powrócili do pracy.
W związku z tem odbyła się w godzinach popołudn. konferencja w gwarectwie węglowem w Jaworznie, na której przedsiębiorcy ustąpili ostatecznie z zajętego przez siebie stanowiska i cofnęli zapowiedzianą obniżkę płac.
W międzyczasie gromadziły się tłumy, wśród których rozwijali ożywioną działalność agitatorzy komunistyczni.
Mimo, że podano robotnikom do wiadomości zmianę stanowiska przemysłowców, odezwały się w tłumie okrzyki: „Precz z burżuazją, precz z dyrekcją!” i rzucono hasło ruszenia na kopalnię „Piłsudski”, celem zdemolowania i zatopienia kopalni.
Tłum podążył do kopalni i po wywaleniu bramy, począł demolować portjernię.
Kilku posterunkowych, pełniących służbę na kopalni, tłum obrzucił kamieniami. Równocześnie padły z tłumu strzały rewolwerowe w kierunku policji.
Już wtedy jedna kobieta odniosła ranę postrzałową od kuli rewolwerowej.
Zaatakowani posterunkowi, mając wśród siebie dwóch poważnie rannych, oddali w powietrze salwę ostrzegawczą. Salwy te pozostały jednak bez skutku i tłum dalej atakował posterunkowych strzałami i kamieniami.
Wtedy posterunkowi zrobili użytek z broni, w następstwie czego padło 4 zabitych i 7 rannych.
Zaatakowanym posterunkowym przybył na pomoc oddział P. P., który rozprószył demonstrantów i przywrócił porządek.
W dniu dzisiejszym — jak podaje dalej komunikat władz bezpieczeństwa — panuje spokój. Na miejsce zajść wyjechali przedstawiciele władz prokuratorskich i bezpieczeństwa, celem przeprowadzenia śledztwa.
Jak się dowiadujemy, ministerstwo pracy i opieki społecznej pojęło w tej sprawie dalszy arbitraż i czeka do 23 b. m. na wydelegowanie przedstawicieli pracowników”.
Oto ponury, krwawy posiew roboty agitatorów komunistycznych, którzy starają się każdą nadającą się do tego sposobność wykorzystać, by wzniecić niepokój i zaburzyć porządek.
Nie wnikamy tutaj w podłoże strajku demonstracyjnego. Stwierdzamy, że manifestacja robotników w innych ośrodkach odbyła się spokojnie i że ekscesy jaworznickie zaszły po cofnięciu przez przedsiębiorców zapowiedzianej zniżki płac.
Tem więcej ta groza nas przejmuje, jeżeli patrzymy, do czego doprowadziły prowokacje kilku agitatorów, którzy potrafili rzucić iskrę do nagromadzonego niewątpliwie w czasie strajku materjału łatwopalnego, poprowadzić robotników na kopalnię, zasugerować ich do tego stopnia, że chcieli zatopić kopalnię, zniszczyć warsztat pracy — a tem samem przecież sami siebie na przyszłość pozbawić możliwości zarobku.
Hasło zniszczenia kopalni wskazuje niedwuznacznie na komunistyczne podłoże akcji.
Metoda bowiem t. zw. „czarnego strajku”, t. j. niszczenia warsztatów pracy, jest jednym z typowych przejawów terorystycznej i niszczycielskiej akcji elementów bolszewickich.
Z drugiej strony pracodawcy powinni w takich wypadkach, kiedy sytuacja jest naprężona, postępować z wielką rozwagą, gdyż drobny pozornie szczegół może mieć nieobliczalne konsekwencje.
Nieostrożnością było, że Rada Zjazdu Przemysłowców Górniczych w Sosnowcu, w czasie trwania rokowań o arbitraż, wywiesiła przed kopalniami ogłoszenia z nowemi warunkami pracy, co podnieciło jeszcze bardziej masy robotnicze.
POLICJA SANACYJNA NA STRAŻY USTROJU NĘDZY I WYZYSKU
Prasa publikowała niedawno fotokopię dokumentu z 1931 r., w którym komendant policji sanacyjnej żądał karabinów maszynowych i granatów dla tłumienia manifestacji bezrobotnych. Oto dalszy dokument z ponurej epoki dyktatury burżuazyjnej w Polsce. Policjanci w hełmach strzegą wejścia do kopalni "Józef Piłsudski" w Jaworznie, która stała się terenem krwawych represji w stosunku do demonstracji robotników, żądających pracy i chleba. Zdjęcie z maja 1931 r.
Foto i tekst: Ilustrowany Kuryer Codzienny, piątek 22 maja 1931 r., nr 140, Głos Pracy, Biblioteka-Archiwum.
bibliografia