Czarne kamienie się palą
Czarne kamienie się palą (legenda)Wrzesień 1507 roku był niezwykle zimny. Wiatry północne z niewielkiego wzniesienia zwiewały piasek i wraz z kawałkami dziwnych, czarnych kamieni zrzucały na niżej położone pastwisko jaworznickiego dworu. Wawrzyniec i Jakub, zmarznięci pasterze dworskiego bydła, rozpalili ognisko, ale silne podmuchy wiatru rozrzuciły ogień i nie pozwoliły im korzystać z jego ciepła.
Aby temu zapobiec uzbierali czarnych i białych kamieni, których w okolicy było dużo i ułożyli z nich mur osłonowy, wiążąc go wilgotnym piaskiem. Zasłonięci od wiatru korzystali z ponownie rozpalonego ogniska. Kiedy słońce chyliło się ku zachodowi, pasterze nałożyli na ognisko większą ilość grubych polan i zasypali je piaskiem - licząc na to, że ognisko będzie się żarzyło do następnego dnia. Jakże wielkie było ich zdziwienie, gdy nie tylko nie zastali palącego się ogniska, ale i muru z kamieni nie było. Z czarnych kamieni pozostało trochę popiołu, z którego tu i ówdzie wychylały się kamienie białe. Rozniecili więc ponownie ognisko, na które nałożyli czarnych kamieni i po chwili stwierdzili naocznie, że te czarne, przy silniejszym podmuchu wiatru, palą się nie gorzej od drewna. Uszczęśliwieni dziwnym odkryciem postanowili zbudować nowy mur, ale już tylko z białych kamieni. Do tych, które pozostały w popiele dołożyli nieco nowych i związali mur piaskiem. Zadowoleni z osłony ogrzewali się przy ognisku. Nie trwało to jednak długo, bo nadciągnęła burza i woda zalała ognisko, zalewając istnymi potokami również nowo odbudowany mur. Wtedy przestraszyli się nie na żarty; kamienie w murze poruszały się w różne strony, a woda gotowała się na zimnych kamieniach, które spienione, wraz z piaskiem zlewały się po murze, który poruszał się, jakby ktoś niewidzialny pod nim siedział i kołysał nim w różne strony. Przerażeni pasterze zapędzili wcześniej bydło do obory, rozpowiadając w koło o niezwykłym zjawisku - w które nikt nie chciał wierzyć. Po burzy zaświeciło słońce, ale do miejsca czarów nikt nie miał odwagi się zbliżyć. Dopiero po kilku dniach gromada parobków i pasterzy uzbrojonych w kije zbliżyła się do dziwnego muru. Zastali twardą, szarą bryłę mocno zespolonych kamieni. Przypadek ten pozwolił im poznać wartość użytkową węgla i palonego wapna.
Pod jaworem zrodzone
Feliks Czerwonka Fragment z broszury pt. „DAWNY PRZEMYSŁ JAWORZNA”
bibliografia